Rennes-le-Château — dziwna historia, która do tej pory nie została jeszcze wyjaśniona. Czy ksiądz tej parafii naprawdę mógł szantażować Rzym, tak jak mówią niektóre teorie spiskowe? A może po prostu mocno skupił się na odprawianiu mszy i to właśnie za nie płacono mu krocie? A może znalazł coś, co naprawdę zmieniło jego życie? Może na końcu tęczy rzeczywiście znajdował się dzban ze złotem? Brzmi to jak bajkowa teoria, ale przecież niejedni jechali do Rennes-le-Château z łopatami, żeby szukać tam skarbu. Tylko co, jeśli wcale nie chodziło o taki skarb, jakiego wszyscy szukali?
Może ktoś wiedział o wiele więcej. Może istniały inne informacje, których nie znamy. Teorii było bardzo wiele i być może w każdej z nich znajduje się jakieś ziarenko prawdy. A może prawda jest o wiele, wiele głębsza i dotyka przestrzeni ezoterycznej, symbolicznej i duchowej — czegoś, czego do tej pory nie potrafiliśmy właściwie zrozumieć.
Ja mam swoją teorię. Może jest spiskowa, a może wcale nie. Być może jednak prawda o Rennes-le-Château jest znacznie bardziej niezwykła, niż nam się wydaje. Jaka była prawda myśle że zabrał ją ze sobą.
